Siłaczki – premiera w Berlinie

 

Alicja Molenda

Pierwsza premiera filmu „Siłaczki” w reżyserii Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego przypadła w Berlinie w przeddzień obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet 8 Marca.

Miałam przyjemność wziąć udział w premierze, która odbyła się w dniu 9 marca w kultowym berlińskim kinie Lichtblick. Film powstał według scenariusza młodej utalentowanej reżyserki i autorki wielu książek Marty Dzido. Siłaczki, po niemiecku „Frauen der ersten Stunde”, opowiada nielicznym tylko znaną historię naszych prababek. Musiał minąć cały wiek byśmy mogli poznać kobiecą wersję wydarzeń. Siłaczki to fabularyzowany dokument przedstawiający kobiety. Pierwsze polskie sufrażystki, emancypantki, dzisiejsze feministki. Kobiety zdeterminowane, odważne i niezmiernie waleczne. Dzięki uporowi naszych prababek oraz konsekwencji podjętych przez nie działań 28 listopada 1918 roku doszło do podpisania przez Józefa Piłsudskiego dekretu o prawach wyborczych kobiet. Dziś cieszymy się z posiadanego prawa wyborczego oraz wielu przywilejów wywalczonych 100 lat temu. Kino Lichtblick prezentowało już wcześniej w swoim repertuarze film tych samych twórców pt. Solidarność według kobiet, który był pokazywany w ramach cyklu Berlińskie wieczory po polsku. Na premierze 9 marca w kinie Lichtblick, gościniami były Dorota  Tułodziecka – Adams oraz Katarzyna Wala. W progach kultowego kina przyjął nas Hansi Oostinga.

Katarzyna Wala to inicjatorka poznańskiego ruchu Bloomerek, grupy rekonstrukcji historycznej, gra w filmie rolę Zofii  Tułodzieckiej. Poznańskiej działaczki na rzecz kobiet. Jak sama mówi w wywiadzie, którego udzieliła do kulturapoznan.pl:

 Podążam tropem Siłaczek. Żyjemy w epoce śnienia – czas wsłuchać się w potrzeby społeczne, czas stworzyć wizję…

Bloomerki to pierwsze kobiety, które nosiły spodnie w połowie XIX wieku. Nazwa pochodzi od Amelii Bloomer, redaktorki i aktywistki. Inspiracją stroju Bloomerek był strój Tureckich kobiet.

Dorota Tułodziecka – Adams jest potomkinią dwóch Polek. Praciotki Anieli i Zofii Tułodzieckiej. W filmie w rolę Anieli Tułodzieckiej, która była działaczką na rzecz praw kobiet, sufrażystką oraz czynną uczestniczką Powstania Wielkopolskiego wcieliła się Małgorzata Dembińska. Tułodziecka – Adams jak sama mówi o sobie, to historia ciotek, pomogła wrócić jej z długoletniej emigracji do Polski. Tak jak jej waleczne ciotki jest aktywistką, działaczką na rzecz praw kobiet.

Historia zatoczyła koło.

Obsada filmu to tylko trzy zawodowe aktorki: Maria Seweryn, Marta Ojrzyńska, Klara Bielawka, w resztę ról wcieliły się obecne aktywistki, feministki. Wiele z nich to znane mi bliżej koleżanki – orendowniczki równouprawnienia. Współczesne działaczki na rzecz kobiet. Trudno nie odnieść wrażenia, że mimo upływu lat wciąż musimy dbać o prawa, które wywalczyły nasze prababki. Bo jak w scenie filmu  krzyczała Zofia Daszyńska – Golińska w 1911 roku podczas marszu krakowskich emancypantek:

Praw się nie dostaje! Prawa się zdobywa w walce!

 W filmie przewijają się współcześnie używane wśród obecnych aktywistek hasła ulicy. Pomimo upływu lat wciąż bardzo aktualne. Twórcom należą się wielkie podziękowania za upór i ogrom pracy jaki włożyli w powstanie tego ważnego obrazu, który pomoże przywrócić w historii rolę jaką odegrały kobiety w walce o prawa z których my korzystamy, a wiele ważnych postaci kobiecych uchroni od zapomnienia.

Tylko dzięki wsparciu grup, fundacji oraz środowisk feministycznych, zbiórkom  w mediach społecznościowych – powstanie filmu było możliwe. Siłaczki będą równie atrakcyjne jako dokument historyczny dla odbiorcy niemieckiego. Nie zapominajmy bowiem, że w tamtym czasie Polska była pod zaborami. A walka kobiet o równe prawa łączyła się z walką o niepodległą Polskę. Nasze prababki łączyły polską niepodległość, tylko i wyłącznie, wraz z równymi prawami kobiet i mężczyzn.

Kobiety zasługują na dużo więcej niż dostrzeżenie i zapamiętanie ich w historii. Zasługują na opowiedzianą, własną herstorię z kobiecej perspektywy. Film posiada napisy w języku niemieckim.

W kinie Lichtblick zabrakło niestety wiele berlińskich działaczek i działaczy, polsko – niemieckich stowarzyszeń oraz grup, które byłyby pomocne w wypromowaniu tak ważnego dla kobiecej herstorii obrazu.

Bez zaparcia i woli wielu ludzi opowiedzenie kobiecej herstorii nie byłoby w ogóle możliwe. Zachęcam do obejrzenia Siłaczek. Alicja Molenda

Projekcja filmu, to otwarcie serii emisji „Siłaczek” –  „Frauen der ersten Stunde” w repertuarze Kina Lichtblick, które odbędą się jeszcze w dniach:

Środa 13.03. 18.30, Wtorek 19.03. 17.00, Środa  20.03. 17.00, Czwartek  21.03. 17.00

Headrephoto Facebook Siłaczki

Übersetzung aus dem polnischen: Katarzyna Recht

Die Uraufführung des Films „Frauen der ersten Stunde“ in Berlin, in Regie von Marta Dzido und Piotr Śliwowski, wurde auf den Vorabend des Weltfrauentages am 8. März datiert.

Ich hatte das Vergnügen, am 09. März an der Premiere in dem Berliner Kultkino Lichtblick teilzunehmen. Der Streifen entstand in Anlehnung an das Drehbuch einer jungen, talentierten Regisseurin und Autorin vieler Bücher, Marta Dzido. „Siłaczki – die Power Frauen“, in deutsch „Frauen der ersten Stunde“, erzählt die nur wenigen bekannte Geschichte unserer Urgroßmütter. Es musste ein ganzes Jahrhundert verstreichen, damit wir die weibliche Version der Ereignisse kennen lernen konnten. Es ist ein Dokumentarfilm. Die ersten polnischen Souffragistinnen, Emanzen, die heutigen Feministinnen. Entschlossene, determinierte Frauen, die darüber hinaus sehr kämpferisch waren. Dank der Dickköpfigkeit unserer Urgroßmütter sowie der Konsequenzen der durch sie umgesetzten Taten kam es am 28. November 1918 zur Dekretzeichnung über die Wahlrechte der Frauen. Der Unterzeichner war kein geringerer als Józef Piłsudski. Heute freuen wir uns über das verbriefte Wahlrecht sowie über viele anderen vor 100 Jahren erkämpften Privilegien.

Das Kino Lichtblick hatte schon früher in seinem Repertoire Werke derselben Autoren gezeigt, unter dem Titel „Solidarität (aus Sicht) der Frauen“. Dieses Werk wurde gezeigt im Rahmen des Zyklus „Berliner Abende in polnisch“. Der Uraufführung wohnten ebenfalls 2 Gästinnen bei: Dorota Tułodziecka-Adams sowie Katarzyna Wale. Auf der Schwelle des Kultkinos wurden wir von Hansi Oostinga begrüßt.

Katarzyna Wala ist eine Initiatorin der Bloomer Bewegung, einer Gruppe der historischen Rekonstruktion. Im Film spielt sie die Rolle des Zofia Tułodziecka. Sie war eine Posener Frauenaktivistin. Wie sie selbst im Interview für Kulturapoznan.pl sagt: >>Ich folge den Fußstapfen der Frauen der ersten Stunde. Wir leben in einer verschlafenen Epoche – es ist Zeit, sich in die gesellschaftlichen Bedürfnisse rein hören, es ist Zeit, Vision/en zu erschaffen.<< Die BloomerInnen waren die ersten Frauen, die bereits in der Hälfte des XIX Jahrhunderts schon Hosen trug. Die Bezeichnung stammt von Amelia Bloomer, einer Redakteurin und Frauenakrivistin. Die Inspirationen für die Kleidung war Bekleidung türkischer Frauen.

Dorota Tułodziecka–Adams ist eine Nachgekommene von 2 berühmten Polinnen: Urgroßtante Aniela und Zofia Tułodziecka. Im Film die Rolle von Aniela Tułodziecka, die eine engagierte Frauenaktvistin, Souffragistin sowie eine aktive Teilnehmerin am Großpolnischen Aufstand, übernahm Małgorzata Dembińska. Tułodziecka-Adams wie sie selbst über sich sagt, es war die Geschichte ihrer Tanten, die ihr geholfen hat, nach langjähriger Emigration zurück nach Polen zu kehren. Genauso wie ihre kämpferischen Tanten, ist auch sie aktiv in der Frauenbewegung.

Die Geschichte wiederholt sich

Die Besetzung des Films kommt mit nur 3 professionellen Schauspielerinnen aus: Maria Seweryn, Marta Ojrzyńska und Klara Bielawka. In die übrigen Rollen sind derzeitige Frauenaktivistinnen geschlüpft. Die Feministinnen kennen sich unter einander, auch ich kenne einige von ihnen. Sie alle verkünden die Gleichberechtigung, stets aktiv für die gemeinsame Sache, für die Frauen. Es fällt einem schwer, nicht den Eindruck zu gewinnen, dass trotz der vergangenen Zeit, müssen wir immer noch uns um die Rechte kümmern, die unsere Ur-Großmütter ausgefochten haben. So wie in dieser einen Filmszene, als Zofia Daszyńska-Golińska im Jahre 1911, während eines Durchmarsches der Krakauer Emanzipationsbewegung: >>Rechte werden nicht verschenkt! Rechte erobert man im Kampf!“ Im Film angewandt werden ebenso Paroli genutzt, die heutige Feministinnen im hier und jetzt auf den Straßen verwenden. Trotz den vielen verstrichenen Jahren stets gültig, stets aktuell.

Die Filmemacher verdienen einen großen Dank für ihre Entschlossenheit, für ihre Unnachgiebigkeit und das immense Pensum an investierter Arbeit, um ein großartiges Bild zu erstellen, welches vermag die historische Rolle, die unsere Ahninnen im Kampf um Rechte, aus denen wir heute wie selbstverständlich schöpfen gespielt haben. Und dafür dass so manche Biographie der mutigen Frauen vor Vergessen geschützt wird. Nur dank der Unterstützung von Gruppen, Stiftungen sowie der gesamten Umgebung der Frauenbewegung, Geldspenden via Social Media – war die Entstehung der Verfilmung möglich. „Die Frauen der ersten Stunde“ werden darüber hinaus als historisches Dokument für den deutschen Zuschauer attraktiv sein. Wir dürfen eben nicht vergessen, dass zu dieser Zeit Polen als Staat gar nicht existierte. Es gab die bereits dritte Teilung. Und der Kampf um gleiche Rechte war mit dem Kampf um unabhängiges Polen verflochten. Unsere Ur-Großmütter verbanden als selbstverständlich die persönliche Freiheit mit der großen Unabhängigkeit Frauen verdienen viel mehr als nur bemerkt und in der Historie als solche erinnert zu werden. Sie verdienen es, dass ihre Geschichte, aus ihrer eigenen Perspektive erzählt wird. Historie wird zu Herstorie.

Der Streifen ist in Originalversion, mit deutschen Untertiteln. Im Kino Lichblick hat es leider an einigen, wenn nicht vielen Berliner Aktivistinnen gefehlt, an Vertretern deutsch-polnischer Gruppen oder Vereinen, die in der Werbung für den Film, in der Multiplikation des Bildes der Frauenherstorie nützlich wären.

Ohne Hingabe und Aufopferung vieler Beteiligten wäre eine Erzählung dieser Herstorie überhaupt nicht möglich.

Ich möchte Sie ermutigen, sich „die Frauen der ersten Stunde“ anzuschauen

– Alicja Molenda –

Die Ausstrahlung des Films, das ist die Eröffnung regulärer Termine, an denen der Streifen im Kino Lichtblick gezeigt werden wird.

Es sind die Tage: 13.03. um 18.30,  19.03. um 17.00,  20.03. um 17.00, 21.03. um 17.00

Share on Facebook101Share on Google+0Tweet about this on Twitter