Nie można koło takich historii jak ta, która dotknęła Erika Lischkę i jego siostry, przechodzić obojętnie. Historii nasiąkniętej przemocą. Biciem, poniżaniem, głodem i destrukcją psychiczną małych dzieci przez chorych, zalkoholizowanych rodziców. Oprawców i katów.

Prawdziwy dramat, który rozegrał się w dwóch krajach. W Polsce i Niemczech. Początki sięgają Ustrzyk Dolnych, położonych w Bieszczadach, gdzie Erik Lischka spędził dzieciństwo i przenoszą się do Berlina, skąd jako osiemnastolatek rozpoczyna walkę o uzyskanie praw rodzicielskich nad siostrami, pozostającymi w domu dziecka w Polsce. I choć wszystko rozegrało się dawno temu, to ludzie cierpią do tej pory. Bo jak wyleczyć rany z dzieciństwa, kiedy zawiedli wszyscy. Zawiodła rodzina. Zawiedli kuratorzy. Zawiodła policja. Zawiódł system. Zostały dzieci. Małe, zastraszone, wyniszczone psychicznie i fizycznie. Dzieci, które w dorosłym życiu nadal mierzą się z demonami przeszłości.

Życie Erika Lischki jest gotowym scenariuszem na film. Dramat pełen cierpienia i bólu, bezsilności. Kiedy usiedliśmy przed kamerą zaczęłam rozmawiać z pewnym siebie, dojrzałym, silnym mężczyzną, którego nic nie jest w stanie złamać. Jednak wspomnienia, które są bardzo głęboko zakorzenione w Eriku Lischce, doprowadzają go nadal, po upływie kilkudziesięciu lat, do załamania głosu i łez. Scenariusz nadal otwarty, niedokończony.

Erik Lischka domaga się sprawiedliwości. Mówi o chęci zaskarżenia państwa polskiego na symboliczną sumę 1 Euro za zło, które doświadczył z siostrami mieszkając w Ustrzykach Dolnych. Swoje życie opisał w autobiografii „Tylko Brat. Lwie Serce”.

Zapraszam do obejrzenia dwóch części wywiadu.

Pierwsza część. Dzieciństwo – Przemoc w domu: You Tube

Druga część . Ucieczka do Berlina. Batalia o siostry: You Tube